W świecie warszawskiej finansjery, wśród gwiazd show-biznesu i wiecznie kapryszących dam z agencji reklamowych modne stało się bywanie w lokalach pełnych blichtru. Nadętych złotymi sztukateriami na ścianach, pysznych atłasowymi siedziskami, próżnych wymyślnymi nazwami dań w połyskujących kartach menu. Dlatego pewnie tak wielu stołecznych restauratorów formę przedkłada nad treść, zapominając o istocie prowadzonego biznesu – o jedzeniu! Na szczęście są wyjątki.
Jest w stolicy miejsce, którego twórcy za cel postawili sobie wydobywanie esencji smaków i takąż nazwę nadali swojej restauracji. Zobowiązania dotrzymują. Szef kuchni łączy tu składniki nie ze względu na panującą modę, ale przez wzgląd na dopieszczenie najbardziej wyrafinowanych podniebień. Łososia w dressingu majerankowo-truskawkowym, marynowane polęd- wiczki wołowe z tartym czosnkiem i imbirem czy torcik z gorgonzoli z roszponką i sosem brzoskwiniowym smakuje się z niebywałą rozkoszą, powoli, napawając się aromatami tak doskonale zsumowanymi. Odległe wydawałoby się kontrasty pobudzają i zniewalają jednocześnie. Potrawy nie tylko smakują doskonale; doskonale też się prezentują. Co ciekawe, karta zmienia się tu co miesiąc, przez co serwowane potrawy zawsze są świeże. Dosłownie i w przenośni.
|
W „Esencji smaków” jedzenie jest sztuką doprowadzoną do perfekcji. Sztuką nieafiszowaną i nieodtrąbioną, jak w na wyrost hołubionych przez stołeczną pseudobohemę artystycznych kuchniach fusion. To ukryte w zaciszu Mokotowa miejsce jest bowiem bezpretensjonalne, przepełnione serdeczną atmosferą właścicieli, którzy bez krztyny sztuczności opowiadają o każdym daniu, sugerują przystawki i desery, a wybraną kompozycję smaków dopełniają idealnym winem. Gołym okiem widać pasję, z jaką każdego dnia tworzą to miejsce na nowo. Tak jakby codziennie świętowali wielkie otwarcie ich wymarzonej restauracji, a każdego gościa traktowali jak tego pierwszego.
„Esencja smaku” przywołuje wspomnienie podróży po artystycznych zakątkach Berlina. Tego Berlina, który zrodził się po upadku muru, wskrzeszony niesamowitą energią młodych ludzi, która dziś przyciąga rzesze Europejczyków. Z tych samych powodów magnetyzm mokotowskiej restauracji jest równie silny. Drugiej restauracji z tak doskonałą kuchnią i atmosferą w Warszawie po prostu nie ma!Adrian Reiter
Warszawa, ul. Odolańska 10, tel. 022 845 09 44 Otwarte: 11.00-23.00
|