Garnitury na miarę



Raport: Wajda ubiera się u Turbasy, a Kammel u Zaremby. Zamów sobie garnitur u najlepszych!

Rekord w szyciu garnituru na czas pobito w Australii. Od zgolenia owcy minąć musiało zaledwie półtorej godziny, by klient cieszyć mógł się nową, wełnianą marynarką. W tradycyjnych pracowniach krawieckich na realizację zamówienia trzeba czekać co najmniej dwa tygodnie. Warto jednak uzbroić się w cierpliwość, bo szyty na miarę garnitur z rozpinanymi guzikami na rękawie to dziś wyjątkowy symbol prestiżu.

Referencje od Cardin
Kiedy Andrzej Wajda został członkiem Akademii Francuskiej, musiał na uroczyste zaprzysiężenie włożyć bogato zdobiony frak, zaprojektowany chanel replica ponad 200 lat temu przez Jacques'a Louis'a Davida, nadwornego malarza Napoleona. Skorzystał wtedy z usług istniejącej od 1946 r. krakowskiej pracowni Jerzego Turbasy. Podczas paryskiej ceremonii polski reżyser zauważył, że bacznie przygląda mu się Pierre Cardin. Po zakończeniu części oficjalnej Cardin podszedł do Wajdy i powiedział: „Musi pan mieć doskonałego i bardzo drogiego krawca”. Po drobnych niuansach francuski projektant rozpoznał najwyższą klasę krawiectwa.

Diabeł tkwi w szczegółach
Wszystko musi być więc dopięte na ostatni guzik, a właściwie… rozpięte. W ręcznie szytych marynarkach dziurki w klapach i guziki na rękawach nie są atrapami. Koneserzy wiedzą zaś, że ostatni z nich zawsze powinien być odpięty. To dziś bezbłędnie odczytywany na salonach symbol elegancji. Warto więc poświęcić czas i pieniądze na ręczne uszycie garnituru. Tym bardziej że krawiec dobiera krój indywidualnie do każdej sylwetki, maskując jej niedoskonałości. Precyzyjnie skrojony garnitur może optycznie poszerzyć ramiona, dodać kilka centymetrów wzrostu lub ująć coś z pasa. Na sklepowych wieszakach próżno szukać rzeczy idealnej. Bo jeśli coś jest dla wszystkich, to jest dla nikogo! Docenił to Tomasz Kammel, często występujący na ekranach w mocno wciętych marynarkach, które podkreślają jego smukłą talię i poszerzają go w barkach. To efekt precyzyjnego krawiectwa warszawskiej pracowni Zarembów, którzy szyciem na miarę trudnią się od trzech pokoleń. Niegdyś ubierali Jana Kiepurę, dziś do ich zakładu zagląda czołówka polskiego show-biznesu. Garnitur kosztuje tu 4-4,5 tys. zł.




Krawiecki kosmos
Z garniturami na chanel outlet miarę jest trochę jak z samochodami. Nikt nie kupuje przecież volvo tylko dlatego, że ładnie wygląda. Decyduje precyzja wykonania i niezawodność w eksploatacji. Jakość garniturów też kryje się w detalach. Pas w spodniach musi być od wewnątrz obszyty szorstkim materiałem, by zapobiegać wysuwaniu się koszuli ze spodni. Od środka powinny być do niego przyszyte dwa guziki na ewentualne zamocowanie szelek. Dopuszczalne są tylko zapięcia z masy perłowej i bawolego rogu. Żadnego plastiku! Paradoksalnie jednak wyznacznikiem wysokiej jakości są nierównomiernie obszyte dziurki. To bowiem dowód ręcznej pracy krawca.
W masowo produkowanych marynarkach tkaniny zgrzewane są w wysokiej temperaturze, co grozi pofałdowaniem i szybką utratą fasonu. W pracowniach krawieckich jest to nie do pomyślenia. Tu klapy są zszywane, dzięki czemu trudno o odkształcenia. By przekonać się, jakim sposobem wykonano garnitur, wystarczy potrzeć materiał palcami. Jeśli robi wrażenie jednowarstwowego, uchybia najwyższym standardom. By chronić marynarki przed deformacją, szwajcarscy krawcy od Ermenegildo Zegny wzmacniają kołnierze końską sierścią. Od niedawna używają też materiału tkanego z nici spryskiwanych ekstraktem z lotosu. Wełna po zgnieceniu powraca do oryginalnego kształtu i ma być odporna na plamy. Czy aby na pewno jest to możliwe? Nad technologią pracowała ponoć NASA, więc kto wie. Z usługi Su misura (z wł. na miarę) skorzystać można w salonie Zegny na warszawskim placu Trzech Krzyży. Za szyty w Zurychu garnitur trzeba zapłacić 6 - 9 tys. zł; czeka się na niego do dwóch miesięcy. Na niższej półce cenowej lokują się garnitury szyte na miarę przez rodzimą Vistulę. Ubiór z linii Lantier Made to Measure kosztuje 1,1 - 2,8 tys zł. Klient sam może tu wybrać dodatki: od haftów po lamówki.




Droga lama
Zaletą garniturów szytych u krawców jest też jakościowo najlepszy materiał. Marynarki dostępne w sklepach powstają najczęściej z wełny czesankowej, która szybko się mechaci i traci fason. Mistrzowie używają natomiast grubych i wytrzymałych wełen. Zupełnym luksusem jest zaś materiał powstający z delikatnej sierści podgardla andyjskiej lamy. Jako że zwierząt tych hoduje się w świecie niewiele, tkanina jest unikatowa i jednocześnie bardzo droga. Nie oznacza to jednak, że w Polsce nie można jej zdobyć! Garnitury z tej tkaniny powstają we wrocławskiej pracowni Twins. Firma jest dumą polskiego krawiectwa. Ubrania stąd sprzedawane są bowiem na Savile Row w Londynie. Swoje salony przy tej ulicy prowadzą najdrożsi krawcy świata. Tu ubierają się członkowie brytyjskiej rodziny królewskiej, a także David Beckham, Tom Cruise czy Tony Blair. Poza Savile Row garnitury ręcznie szyte we Wrocławiu kupić można też w Mediolanie, Tokio i na Piątej Alei w Nowym Jorku. Ceny zaczynają się od 6 tys. zł; na garnitur z andyjskiej lamy trzeba jednak wydać aż 50 tsięcy!

Bliska ciału
Koneser ręcznie uszytego garnituru nigdy nie założy do niego masowo wyprodukowanej koszuli. To przecież jak kwiat do kożucha! W Polsce koszulę na miarę chanel replica uszyć można w pracowniach Teodora Stolarka oraz w międzynarodowej firmie MS Fashion. Ceny: od 500 zł wzwyż. Produkt najwyższej klasy powstaje tu z czystej egipskiej bawełny – żadne inne tkaniny nie dorównują jej pod względem miękkości. Mistrzowie stosują też precyzyjne normy jakościowe: na 1 cm szwu przypada co najmniej 6 ściegów. Zawiłe? Jednym słowem chodzi o to, że dobrze uszyta koszula mimo wielokrotnego prania długo zachowuje swój pierwotny kształt. To ważne zwłaszcza w przypadku kołnierzyków. Oznaką solidnego wykonania są też guziki. Koniecznie z masy perłowej i przyszywane wyłącznie na krzyż. Do tego dochodzi indywidualny – choć prosty i skromnych rozmiarów – monogram, haftowany na kieszonce lub przy mankiecie. Najlepiej więc ręcznie uszyć sobie cały garnitur i… cały garnitur koszul do niego.

Tomasz Modrzejewski
Współpraca: Dominika Baranowska
[6 listopada 2006 r.]